24 20 Wymaże go łono z pamięci, robak go połknie jak słodycz, nikt go już nawet nie wspomni. Nieprawość wycięta jak drzewo.
7 5 Ciało moje okryte robactwem, strupami, skóra rozchodzi się i pęka. [...]
3 25 bo spotkało mnie, czegom się lękał, bałem się, a jednak to przyszło.