POEMAT
Część druga
Mowa Hioba: Skarga i obrona
Sprawiedliwość
29 16 Dla biednych stałem się ojcem, pomagałem w sporze i nieznajomemu,
17 rozbijałem szczękę łotrowi i wydzierałem mu łupy z zębów.
18 Myślałem: "Skończę w rodzinie, będę miał dni niby piasku*;
19 zapuszczę korzenie nad wodą, konary me rosa w noc zwilży;
20 cześć moja bez przerwy świeża, jak łuk, co stale jest giętki.
21 Cierpliwie mnie przecież słuchają, w milczeniu przyjmują mą radę;
22 po mnie już nikt nie przemawia, tak moja mowa w nich wsiąka;
23 wyczekują mnie jak deszczu, otwarli usta jak na wody wiosenne.
24 Uśmiecham się do nich - nie wierzą, nie dają zniknąć pogodzie mej twarzy.
25 Drogę wyznaczam, przewodzę, przebywam jak król wśród żołnierzy, jak ktoś, kto smutnych pociesza".