3 11 Słońce i księżyc stoją w swoim miejscu z powodu blasku lecących Twych strzał i jasności lśnienia Twej dzidy.
12 Rozgniewany kroczysz po ziemi, w zapalczywości swej depczesz narody.
13 Wyszedłeś w celu ocalenia swego ludu, w celu wybawienia Twego pomazańca*. Zburzyłeś dom bezbożnego, odsłoniłeś fundament aż do nagiej skały.
14 Przeszyłeś strzałami wodza ich wojska, które naciera, aby nas zgubić - radując się jak ten, co w ukryciu wyniszcza biednego.
15 W morze wdeptałeś jego konie, w kipiącą topiel wód mnogich.
16 Usłyszałem i serce moje struchlało, na głos ten zadrżały me wargi, przenikła trwoga me kości, kroki się moje zachwiały. W spokoju jednak wyglądam dnia utrapienia, który nadchodzi na lud, co nas gnębi*.
17 Drzewo figowe wprawdzie nie rozwija pąków, nie dają plonu winnice, zawiódł owoc oliwek, a pola nie dają żywności, choć trzody owiec znikają z owczarni i nie ma wołów w zagrodach.
18 Ja mimo to w Panu będę się radować, weselić się będę w Bogu, moim Zbawicielu.
19 Pan Bóg - moja siła, uczyni nogi moje podobne jelenim, wprowadzi mnie na wyżyny*.